Wspólne sprawy
Czyli krótko i na temat, o sprawach, które dotyczą po prostu całej kultury. Dlaczego kulnes jest cool? Komu tak naprawdę opłaca się korzystanie z legalnych źródeł kultury? Komu może zagrażać legalizacja? Co musi się zmienić, żeby w Polsce zapanowała moda na cyfrową kulturę z legalnych źródeł?
Branża internetowa chce odciąć piratów od wpływów z reklam

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Wspólne sprawy

Branża internetowa chce odciąć piratów od wpływów z reklam

Branża internetowa chce odciąć piratów od wpływów z reklam

Blisko 100 mln złotych wydają polscy reklamodawcy w serwisach internetowych naruszających prawo autorskie. Z tym procederem walczyć chce Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.

Problem istnienia nielegalnych serwisów oraz czerpania przez nie zysków z reklam jest zdaniem IAB Polska niezwykle istotny, gdyż niesie za sobą długofalowe konsekwencje nie tylko etyczne i społeczne, ale także finansowe. Serwisy umożliwiające nielegalnie dostęp do treści powodują zmiany w strukturze przepływów finansowych pomiędzy podmiotami. W krótkim okresie głównymi poszkodowanymi są podmioty oferujące legalny dostęp do treści – kina, platformy kablowe i satelitarne, kanały telewizyjne czy legalne serwisy VOD. W dalszej perspektywie tracą także kolejne podmioty w łańcuchu powiązań: producenci, twórcy i podmioty wspierające produkcję, a także skarb państwa.

Wskutek piractwa w samym tylko 2013 roku utracono aż 500-700 mln złotych z naszego PKB, z czego Skarb Państwa utracił bezpośrednio między 170-250 mln złotych. Ponadto nielegalne serwisy generują minimalną wartość dodaną dla gospodarki, gdyż same nie inwestują w rozwój produkcji lub infrastruktury dostępowej.

Skuteczna egzekucja odpowiedzialności nielegalnych serwisów także pozostaje dużym problemem. Z uwagi na czasochłonność i koszt prowadzenia działań przeciwko ich założycielom, często nie są one podejmowane. Osoby udostępniające treści stosują natomiast modele biznesowe, którym trudno jest przypisać bezprawność, w związku z czym udaje im się unikać odpowiedzialności przy jednoczesnym czerpaniu przez nie korzyści z takich działań.

Chcąc zwrócić uwagę na ten problem IAB Polska w 2014 roku zainicjowała ackję „Reklamuj Świadomie. Inicjatywa na rzecz uczciwej reklamy”. Jej celem jest propagowanie wśród reklamodawców umieszczania reklam w serwisach z legalnymi treściami, które mają w poszanowaniu przepisy obowiązującego prawa oraz prawa osób trzecich, w szczególności prawa autorskie i prawa pokrewne. - Jako organizacji zrzeszającej podmioty działające w internecie, zależy nam na uświadamianiu marketerom, iż komunikacja w portalach promujących treści legalne jest istotna zarówno dla wizerunku marki jak i dla reklamowanego produktu - mówi Włodzimierz Schmidt, prezes IAB Polska.  - Wyobraźmy sobie znaną markę, która na dużą skalę wspiera kulturę, polską scenę muzyczną, organizuje koncerty. Jednocześnie zauważamy reklamę tejże marki w serwisie z nielegalną muzyką, który nie przestrzega praw autorskich i finalnie okrada muzyków oraz firmy fonograficzne. Wiarygodność takiej marki, spójność jej komunikacji oraz dobre intencje stają się mocno niepewne, a konsumenci, uzbrojeni w media społecznościowe, potrafią szybko wystawić negatywną ocenę - dodaje Kinga Szurmiak, Brand Strategy Manager w Grupie Onet.pl.

Skuteczna ochrona praw autorskich wymaga prowadzonych równolegle działań systemowych: edukacji użytkowników internetu, poszerzania dostępu do legalnej oferty i wypracowania metod przeciwdziałania naruszeniom, których dokonują lub ułatwiają ich dokonywanie podmioty czerpiące zyski z nielegalnej eksploatacji cudzej twórczości - czytamy w zaprezentowanej właśnie publikacji IAB Polska „Reklama w serwisach nielegalnie udostępniających treści a wizerunek marki”. Ograniczenie skali naruszeń można osiągnąć – zgodnie z zasadą podążania śladem pieniędzy (follow the money) – m.in. przez odcięcie nielegalnie działających pośredników internetowych od ich źródeł finansowania. Wymaga to jednak współpracy wszystkich graczy na rynku: od firm oferujących obsługę płatności, przez firmy hostingowe, domy mediowe i sieci reklamy internetowej, czy też samych reklamodawców.






Do góry!