Wspólne sprawy
Czyli krótko i na temat, o sprawach, które dotyczą po prostu całej kultury. Dlaczego kulnes jest cool? Komu tak naprawdę opłaca się korzystanie z legalnych źródeł kultury? Komu może zagrażać legalizacja? Co musi się zmienić, żeby w Polsce zapanowała moda na cyfrową kulturę z legalnych źródeł?
Wielkanoc, czyli uwolnienie miłości

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Wspólne sprawy

Wielkanoc, czyli uwolnienie miłości

Wielkanoc, czyli uwolnienie miłości

Święta Wielkanocne to idealny czas na refleksje nad książką ks. Adama Bonieckiego "Powroty z bezdroży. Notatki na marginesach Biblii". Medytacje wieloletniego redaktora "Tygodnika Powszechnego" dla Legalnej Kultury kontempluje ks. Andrzej Luter.

Wierzę jako chrześcijanin, że Jezus został ukrzyżowany przez nasze grzechy i za nas, że jego śmierć miała charakter dobrowolny. Czterdzieści dni Wielkiego Postu prowadzi nas do poznania istoty tajemnicy zbawienia. Zbliżyć do tej tajemnicy pomaga nam ks. Adam Boniecki. Jego książka "Powroty z bezdroży" to, zgodnie z podtytułem, pogłębione refleksje na "marginesach Biblii". Ksiądz Adam prowadzi nas biblijną drogą przez wszystkie niedziele Wielkiego Postu, aż po Wielki Tydzień i Niedzielę Zmartwychwstania. Niczego nie narzuca, nie indoktrynuje, stawia zasadnicze pytania, nieuniknione przy zetknięciu się z tajemnicą Zmartwychwstania.

Teologia mówi, że inicjatorem zbawienia jest Bóg; człowiek nie może się zbawić sam. Zbawienie jest łaską, darem. Odpowiedź człowieka jest wolna. Przejmująco o tym pisał Antoni Gołubiew w "Listach do przyjaciela". Pytał Boga: dlaczego dopuściłeś tyle cierpienia, dlaczego z tylu możliwych światów ten właśnie zrealizowałeś? "Ty nam to powiedziałeś, że człowiek stworzony został do szczęścia, nie do cierpienia; że sam przywołał swój ból słabością i grzechem, że się odwrócił od Ciebie, wybrał udrękę i zło, miast tego życia, które dlań przeznaczyłeś; że nadal w zaślepieniu czyni to samo. Lecz przecież… przecież nie uczynił tego pragnąc cierpienia, szukał przecież radości i szczęścia. A może było inaczej? (…) Dlaczego tak jest, dlaczego cierpią dzieci, dlaczego męczą się nieświadomi. (…) Nie pojmujemy, ale właśnie dlatego jest nam tak ciężko. Mimo całej ufności, na jaką się zdobyć możemy, świat przedstawia się nam jak zagadka, tragiczna i okrutna zagadka”. Tym bardziej że cierpienie nie zawsze uszlachetnia i podnosi. Bywa, że dzieje się odwrotnie: ludzie w cierpieniu degenerują się i więdną; cierpienie sprowadza nieraz załamania i bunt, niewiarę, rozpacz, a czasami nienawiść.

W "Myśleniu według wartości" ks. Tischner napisał, że cierpienie jest podstawowym faktem ludzkim, a nawet czymś więcej: "jest próbą człowieczeństwa człowieka, próbą jego wewnętrznej prawdy. Przechodząc przez tę próbę, człowiek okazuje się takim, jakim jest. Jego maski opadają, traci sens wszelka gra". Znamy ostatnie dwa lata życia ks. Tischnera. Ten tekst zawsze czytam ze ściśniętym gardłem; Tischner jak mało kto poznał Chrystusa cierpiącego.


Peter Paul Rubens - "Ecce homo", Rijksmuseum

Może jest tak, jak chce Simone Weil. Według niej cierpienie nie musi być wytłumaczone. Ten pozorny brak objawia bowiem wielką wartość cierpienia niewinnych. Bóg, który jest niewinny, jakby akceptował zło w stworzeniu. Cierpienie uczy współodczuwania z bliźnim, uczy także odróżniać rzeczy istotne od nieistotnych; kruszy w człowieku zarozumiałość i pychę, a przede wszystkim uczy widzieć świat z innej perspektywy. Chrześcijanin powie, że z perspektywy Krzyża. To ważne, bo afirmacja samego cierpienia byłaby fałszem. Krzyż jest symbolem i znakiem naszego zbawienia — to ofiara Chrystusa. Bóg nie chce cierpiętnictwa, bo cierpienie nie jest dobrem; ostatecznie czystość ofiary Chrystusa łączy się z brudem zbrodni. Bóg chce, abyśmy poznali i zrozumieli cierpienie Chrystusa.

W Wielki Piątek adorujemy Krzyż, przeżywamy jakby na nowo Mękę Pańską. Wykonało się! Spełniona misja: wypity kielich, przebyte konanie, zbawienie świata, zwyciężona śmierć, pokonany grzech, otwarta brama życia, zyskana wolność. Paschalny paradoks  Krzyża, który oznacza nasze zbawienie – przejście ze śmierci do życia. Kres w wierności i miłości jest spełnieniem. A jednak człowiek zawsze będzie buntował się przeciw cierpieniu i śmierci, bo są one niepojęte i niesprawiedliwe, ale i nieuniknione. Dosięgną każdego z nas. Buntować się jednak trzeba, choćby wtedy, kiedy dzieje się krzywda zadawana przez człowieka człowiekowi. Krzyż Wielkiego Piątku wprowadza nasz naturalny bunt na tory milczenia wobec tajemnicy i na tory nadziei, która zawieść nie może.

Wielka Sobota to Milczenie

Dopiero późnym wieczorem spotykamy się w kościołach na Wigilii Paschalnej, która około północy kończy się rezurekcją. Logicznym bowiem zamknięciem Wigilii Paschalnej jest rezurekcja. Chrystus przecież zmartwychwstał! Wzywa nas do radości, bo po to trzeciego dnia powstał z martwych, żeby nas zbawić, żeby odkupić nasze grzechy. Oczekujemy na Zmartwychwstałe Słowo, na Zbawiciela, na Radość. Trudna wielka radość. Nie takie to proste, jak się okazuje. Radość? Kształt chrześcijańskiej radości, choć jest oparty na wiecznej perspektywie, w dużej mierze zależy od naszego spojrzenia na świat. Z radości chrześcijańskiej rodzi się nasze nastawienie do świata. Przez tę radość staję się optymistą, lecz nie wesołkiem z przyszytym uśmiechem. Staję się człowiekiem gotowym na przyjmowanie tego, co nam przynosi życie. Wiara w zmartwychwstałego Chrystusa powinna dawać nam radość, bo przecież wiemy, jak "to wszystko" się skończy. Ale jest to wiara trudna, bo samo Zmartwychwstanie jest dla człowieka rzeczywistością abstrakcyjną. Więc czym ono jest?


Andrea Solario - "Jezus błogosławiący", The MET

Ks. Adam Boniecki pisze: "Przyczyny Zmartwychwstania wymykają się doświadczeniu. Skutki, nawet jeśli niektórych dało się doświadczyć (Zmartwychwstałego można było dotknąć, podać Mu rybę do zjedzenia, słyszeć, jak mówi itd.), wymykały się wszelkim porównaniom z dotychczasowym doświadczeniem ludzkim. Zmartwychwstanie znajduje się więc w sferze doświadczenia i jednocześnie rozsadza te ramy. Przekracza granice ludzkiego pojmowania rzeczy. Zmartwychwstanie jawi się jako wydarzenie historyczne i jednocześnie jako wydarzenie wiary. (…) Pierwsi świadkowie wiary w Zmartwychwstanie …. Zaskoczeni. To także my. W której z tych grup nas nie było? Wśród wątpiących i samotnych? Czy we wspólnocie radujących się, że Pan żyje?"

Wsłuchajmy się w te prawdy, które słyszymy i przeżywamy na liturgii Wigilii Paschalnej i w Niedzielę Zmartwychwstania! Oto Chrystus – Bóg i człowiek zmartwychwstaje, bezinteresownie, dla nas. To jest radość!!!

Bo radość to jest uwolnienie miłości. Uwolnienie miłości, która pozostawała stłumiona. Wolność i miłość są w radości stopione w błyszczący aliaż nie do rozdzielenia. Tak, to jest Chrystus Zmartwychwstały – radość absolutna, nasz punkt odniesienia.

Ks. Andrzej Luter

Fot. główna: Luisa Roldán (La Roldana) - "Złożenie do grobu", The MET



Do góry!