Wielka improwizacja - jazz w rękach aktorek (ale nie tylko)

KAMPANIA SPOŁECZNA

/ Działamy

Wielka improwizacja - jazz w rękach aktorek (ale nie tylko)

Wielka improwizacja - jazz w rękach aktorek (ale nie tylko)

07.03.18

Nieoczekiwane aranżacje, aktorskie emploi i jazzowy feeling – Ambasadorki Legalnej Kultury Danuta Stenka Anna Dereszowska oraz Katarzyna Warnke wystąpiły na Gali Legalnej Kultury i koncercie z okazji 60 lat jazzu w Szczecinie.

Po próbach w Warszawie z Agnieszką Wilczyńską i Andrzejem Jagodzińskim, Danuta Stenka, Anna Dereszowska i Katarzyna Warnke dotarły do Szczecina, gdzie w Sali S1 Radia Szczecin powstawały aranżacje na sobotni koncert (3 marca). Dyrektor artystyczny Festiwalu Szczecin Jazz, saksofonista Sylwester Ostrowski zaprosił do współpracy znakomitych muzyków z różnych stron świata, tworząc stale rotujący zespół. W Złotej Sali niezwykłego budynku Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza na aktorki czekała pełna sala melomanów, ciekawych nietypowego przedsięwzięcia, "dzieła improwizowanego", złożonego z aktorskich aranżacji, miksu gatunków muzycznych i nieoczekiwanych kooperacji.

Swing, swing nazywają go

Koncert rozpoczęła Anna Dereszowska, aktorka śpiewająca, która ma na swoim koncie dwie płyty (w tym jedną z polskimi standardami). Z początku zapowiadało się klasycznie – przewrotny "Sing-sing" do tekstu Agnieszki Osieckiej i przepiękny "Jej portret" ze słowami Jonasza Kofty, a nawet "Wonderul tonight" Erica Claptona wprowadziły nas w tradycyjny, jazzowo-barowy klimat. Duża w tym także zasługa zespołu w składzie: Michał Szkil (fortepian), Szymon Orłowski (bas) i Eric Allen (porkusja). Poruszanie się tylko w klasycznych brzmieniach nie było jednak naszym zamiarem. Kiedy do zespołu dołączył pianista i wokalista Kelvin Sholar pojawiły się niezwykle energetyczne i taneczne bity, w których aktorka z towarzyszeniem rapera i entertainera Yaha Supreme zaśpiewała przedwojenny szlagier "Już nie zapomnisz mnie" oraz rozmarzony przebój Leonarda Cohena "Hallelujah" (z akompaniamentem kwartetu smyczkowego i elektroniki). Jak mówią jazzmani: nóżka sama chodziła.



Rockowa energia i fusion

Po występie Anny Dereszowskiej na scenie pojawiła się Katarzyna Warnke. Aktorka podkreśliła, że jej występ jest poniekąd wokalnym debiutem, choć piosenki, które wykonała, można było usłyszeć w spektaklach warszawskiego Teatru Studio. Utwory przeszły jednak metamorfozę w kierunku muzyki fusion i elektroniki. Katarzyna postawiła na rockową energię w "Red Right Hand" Nicka Cave’a i delikatne brzmienie w standardzie "Autumn In New York", którego radykalnie awangardowa aranżacja wprawiła w osłupienie i podziw niejedną wokalistkę jazzową na widowni (a była wśród nich m.in. nasza ambasadorka Dorota Miśkiewicz), bo temat był bez wątpienia trudny. Na wiolonczeli i kontrabasie zagrał jazzman i performer Charles Sammons.



Z antycznej Grecji do Kansas City

W finale Gali Legalnej Kultury na scenie pojawiła się Danuta Stenka w duecie z Deborah Brown. Otrzymaliśmy popis aktorskiego kunsztu w niezwykle mrocznym monologu z "Orestei" Ajschylosa, doskonale kontrastującym z wokalizami wielkiej diwy jazzu z Kansas City. Usłyszeliśmy też piękną interpretację przeboju Hanki Ordonówny "Miłość Ci wszystko wybaczy", a na koniec Danuta Stenka zaswingowała "Summertime", do którego włączyli się wszyscy artyści występujący w koncercie oraz Agnieszka Wilczyńska (zdobywczyni Nagrody Miasta Szczecina oraz jazzowego Fryderyka) i Jona Ardyn.



W drugiej części koncertu, upamiętniającej 60 lat jazzu w Szczecinie (a także, co warto podkreślić, w Polsce i całej Europie Wschodniej) wystąpił Darius Brubeck Quartet. Syn legendarnego pianisty Dave’a promował swój najnowszy album "Years Ago". Nawiązał także do szczecińskiego koncertu z 1958 roku, wykonując utwór ojca "Dziękuję" oraz słynne "Take Five". Dariusowi Brubeckowi towarzyszyli: David O`Higgins (saksofon), Matt Ridley (bas) i Wesley Gibbens (perkusja). To była prawdziwa uczta muzyczna, jazz w rękach aktorek miał się świetnie!



tekst: Krzysztof Zwierzchlejski, zdjęcia: Katarzyna Rainka / Legalna Kultura i Sebastian Wołosz / Szczecińska Agencja Artystyczna




Do góry!