CZYTELNIA KULTURALNA
/ Polecamy
„Lalka”. Między sklepem a salonem
29.09.26
Dwa lata przygotowań do realizacji, 60 dni zdjęciowych, 48 lokalizacji, ponad 30 znanych polskich aktorów, ponad 3000 statystów i blisko 80 milionów złotych budżetu. 136 lat po premierze książki „Lalka” Bolesława Prusa znów trafia na wielki ekran. Na potrzeby nowej adaptacji odtworzono fragment XIX-wiecznej Warszawy, a przed kamerą zgromadzono wyjątkową obsadę. Stanisława Wokulskiego gra Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką - Kamila Urzędowska, a w rolę Ignacego Rzeckiego wciela się Marek Kondrat, który powraca do kina po szesnastu latach. Film Macieja Kawalskiego to jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier roku.
WARSZAWA, KTÓRĄ ZNAŁ PRUS
Zanim „Lalka” stała się jedną z najważniejszych polskich powieści, jej kolejne odcinki ukazywały się w „Kurierze Codziennym”. Druk rozpoczął się w 1887 roku, a wydanie książkowe ukazało się trzy lata później. Bolesław Prus, właściwie Aleksander Głowacki, od lat przyglądał się Warszawie jako dziennikarz. W „Kronikach tygodniowych” opisywał jej codzienność i komentował problemy społeczne. Obserwacje te wykorzystał w powieści: jej ulice i adresy można odnaleźć na mapie, a w losach mieszkańców rozpoznać podziały społeczne ówczesnego miasta.
Jako nastolatek Prus uczestniczył w powstaniu styczniowym. Powstańcem był również jego bohater, Stanisław Wokulski, później zesłany na Syberię. Po powrocie Wokulski zdobywa majątek i odnosi sukces w handlu, lecz społeczna hierarchia nadal ogranicza jego możliwości. W tej postaci spotykają się romantyczna przeszłość i wiara w pracę oraz rozwój, tak ważna dla epoki pozytywizmu. Pisarz pyta zarazem, kto może zmienić swoją pozycję społeczną i jaką cenę płaci za tę próbę.

Ważny jest też drugi głos powieści: „Pamiętnik starego subiekta” Ignacego Rzeckiego. Jego wspomnienia poszerzają historię Wokulskiego o pamięć innego pokolenia i pozwalają spojrzeć na wydarzenia z odmiennej perspektywy. Nawet tytuł ma mniej oczywistą genezę, niż sugeruje skojarzenie z Izabelą Łęcką. Prus wyjaśniał, że impulsem do napisania powieści była wiadomość o rzeczywistym procesie dotyczącym kradzieży dziecięcej lalki. Z pozornie drobnego zdarzenia rozwinął wielowątkową historię miasta i jego mieszkańców.
EKRANIZACJE, KTÓRE ZOSTAŁY W PAMIĘCI
„Lalka” od dziesięcioleci inspiruje twórców teatru, filmu i telewizji. Szczególne miejsce w historii polskiego kina zajmuje ekranizacja Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku, w której Stanisława Wokulskiego zagrał Mariusz Dmochowski, Izabelę Łęcką - Beata Tyszkiewicz, a Ignacego Rzeckiego - Tadeusz Fijewski.
Dziewięć lat później Ryszard Ber zrealizował serial telewizyjny. Tym razem Wokulskim został Jerzy Kamas, Izabelą - Małgorzata Braunek, a Rzeckim - Bronisław Pawlik. Obie adaptacje mocno zapisały się w pamięci widzów i przez lata współtworzyły wyobrażenie o bohaterach Prusa. Nowy film Macieja Kawalskiego dołącza więc do długiej historii ekranowych interpretacji „Lalki”, proponując własne spojrzenie na jej bohaterów i ich relacje.
MIŁOŚĆ I GRANICE MIĘDZY ŚWIATAMI
W centrum najnowszej ekranizacji pozostaje uczucie Wokulskiego do Izabeli Łęckiej. Bohater zakochuje się w córce arystokraty zagrożonego ruiną finansową i próbuje zbliżyć się do środowiska, które korzysta z jego pieniędzy, a jednocześnie nie chce uznać go za równego sobie. U boku kupca pozostaje Rzecki - przyjaciel i świadek jego coraz trudniejszych wyborów.
Historia niespełnionego uczucia splata się więc z obrazem społeczeństwa, w którym majątek nie wystarcza, by przekroczyć wszystkie granice, a fascynacja nauką i nowoczesnością sąsiaduje z przywiązaniem do dawnych hierarchii. To właśnie te napięcia tworzą świat, do którego po latach wracają Maciej Kawalski i jego aktorzy.
OBSADA, KTÓRA TWORZY ŚWIAT „LALKI”
Rolę Wokulskiego powierzono Marcinowi Dorocińskiemu. Jako Izabela partneruje mu Kamila Urzędowska, znana między innymi z „Chłopów”. Aktorka mówiła o potrzebie spojrzenia na swoją bohaterkę także przez pryzmat ograniczeń, jakie epoka nakładała na kobiety. Taka perspektywa pozwala dostrzec w Izabeli coś więcej niż wyniosłą arystokratkę widzianą oczami zakochanego Wokulskiego.
Ignacego Rzeckiego gra Marek Kondrat. Jego powrót ma także osobisty wymiar: w ekranizacji Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku ojciec aktora, Tadeusz Kondrat, zagrał starego Szlangbauma, ojca Henryka; Rzeckiego kreował wówczas Tadeusz Fijewski. Teraz Marek Kondrat występuje u boku Marcina Dorocińskiego. Obaj aktorzy podkreślają znaczenie przyjaźni łączącej ich bohaterów - relacji, w której obok lojalności jest miejsce na trudne rozmowy.

Andrzej Seweryn wciela się w Tomasza Łęckiego, ojca Izabeli, a Maria Dębska gra Kazimierę Wąsowską - zamożną wdowę, która dysponuje swobodą niedostępną wielu kobietom jej czasów. Maję Komorowską zobaczymy jako prezesową Zasławską, Agatę Kuleszę jako panią Meliton, Krystynę Jandę jako hrabinę Joannę Karolową, a Karolinę Gruszkę jako Florentynę. Postaci te pozwalają przyjrzeć się różnym doświadczeniom kobiet w świecie opisanym przez Prusa.


W obsadzie znaleźli się także Mateusz Damięcki jako Kazimierz Starski, Filip Pławiak jako Julian Ochocki, Maciej Stuhr jako doktor Michał Szuman i Andrzej Chyra jako profesor Geist. Borys Szyc i Maja Ostaszewska grają barona i baronową Krzeszowskich, Cezary Żak - barona Dalskiego, Dawid Ogrodnik - Mraczewskiego, a Paweł Wilczak - Henryka Szlangbauma. Na ekranie pojawią się również Jan Englert, Maria Sobocińska, Maciej Musiałowski i Wojciech Mecwaldowski. Liczba postaci odpowiada panoramicznemu charakterowi powieści: obok arystokratów są w niej kupcy, subiekci, lekarze i ludzie nauki, a losy bohaterów splatają się w różnych częściach miasta.
WARSZAWA NA NOWO - OD WITRYNY SKLEPOWEJ PO KRÓLEWSKIE WNĘTRZA
Jednym z najważniejszych przedsięwzięć scenograficznych było odtworzenie fragmentu XIX-wiecznego Krakowskiego Przedmieścia. Przed Pałacem Staszica, w pobliżu Uniwersytetu Warszawskiego, zbudowano w skali 1:1 sklep Wokulskiego. Przygotowano także historyczne witryny i elementy wystroju ulicy. Sklep pozostał na miejscu również po zakończeniu zdjęć i był udostępniony do oglądania z zewnątrz do połowy lutego 2026 roku. Filmowa dekoracja pojawiła się więc w przestrzeni, której Prus poświęcił w powieści szczególną uwagę.
Zdjęcia realizowano także w Pałacyku Sobańskich w Alejach Ujazdowskich, gdzie urządzono mieszkanie Łęckich, oraz na Starym Mieście i w Łazienkach Królewskich. W Łazienkach ekipa pracowała w Ogrodzie Królewskim, Białym Domu, Teatrze Królewskim w Starej Oranżerii, Pałacu na Wyspie i Pałacu Myślewickim. Jednym z pozawarszawskich planów był pałac w Nieborowie. Część scen powstała także w studiu produkcji wirtualnej. Według danych koproducenta film realizowano w 48 lokalizacjach, z udziałem ponad trzech tysięcy statystów.
Za filmem stoi liczna ekipa twórców. Maciej Kawalski, reżyser „Niebezpiecznych dżentelmenów”, przygotował scenariusz z Łukaszem Światowcem. Autorem zdjęć jest Piotr Sobociński jr, scenografię stworzyli Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński i Anna Mocny, a kostiumy - Katarzyna Lewińska i Tomasz Ossoliński, z gościnnym udziałem Gosi Baczyńskiej, która pojawia się również w filmie w roli krawcowej. Muzykę skomponował Łukasz Targosz.
Pomysłodawcą i głównym producentem filmu jest Radosław Drabik, szef Gigant Films. „Lalka” jest przedsięwzięciem, w którym klasyczna literatura spotyka się z rozmachem współczesnej produkcji filmowej - od budowy dekoracji i pracy w dziesiątkach lokalizacji po setki kostiumów i tysiące osób pojawiających się przed kamerą.
„LALKA” POZA EKRANEM
Filmowy świat najnowszej ekranizacji można oglądać również w Łazienkach Królewskich. Do 31 października 2026 roku na ogrodzeniu Łazienek przy Alejach Ujazdowskich prezentowana jest plenerowa wystawa fotosów z filmu.
Z kolei do 13 grudnia 2026 roku w Pałacu na Wyspie, Starej Oranżerii i Pałacu Myślewickim trwa wystawa „Szyk i konwenanse. Kostiumy z filmu «Lalka»”. Można na niej zobaczyć 32 kostiumy przygotowane do produkcji, w tym stroje Izabeli Łęckiej, Stanisława Wokulskiego i innych bohaterów.
„Lalka” trafi do kin 30 września 2026 roku. Przed seansami widzowie usłyszą spot „W czerni kina” Legalnej Kultury w wykonaniu Marcina Dorocińskiego. Dziękujemy!

Fot: Materiały prasowe/Kino Świat
Tworzenie tekstów o kulturze dobrze smakuje przy kawie.
Jeśli masz ochotę, możesz postawić kawę naszej redakcji.
Z góry serdecznie dziękujemy! ☕ 😊

Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura

Najnowsze - na skróty





