Prawo Własności Intelektualnej w Działalności Dziennikarskiej

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo Własności Intelektualnej w Działalności Dziennikarskiej

Prawo Własności Intelektualnej w Działalności Dziennikarskiej

Wychodząc naprzeciw rosnącej potrzebie dostępu dziennikarzy do wiedzy z zakresu prawa autorskiego prezentujemy cykl publikacji poświęcony kwestiom Prawa Własności Intelektualnej w autorskiej działalności dziennikarskiej.


Linkowanie i umieszczanie cudzych treści w artykułach prasowych

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo Własności Intelektualnej w Działalności Dziennikarskiej

Linkowanie i umieszczanie cudzych treści w artykułach prasowych

Linkowanie i umieszczanie cudzych treści w artykułach prasowych

16.06.15

W internecie nie zawsze weryfikuje się legalność pochodzenia danego źródła oraz jego autora, pomimo, iż takie obowiązki nakładają przepisy prawa. Środowisko dziennikarskie szczególnie narażone jest na niebezpieczeństwo poniesienia odpowiedzialności za wykorzystywanie w artykułach prasowych treści udostępnionych z naruszeniem praw autorskich.

Linkowanie (hiperłącze) lub inaczej odsyłanie, polegające na wskazaniu innego miejsca z którego możemy pobrać lub odtworzyć określone treści od dawna stanowi kwestię problematyczną w prawie autorskim. O ile więc korzystanie z utworów w ten sposób umieszczonych we własnym zakresie wydaje się być zgodne z literą prawa, o tyle udostepnienie ich dalej może już budzić poważne wątpliwości nie tylko natury prawnej, ale również zawodowej wszędzie tam, gdzie zachodzi pokusa wykorzystywania popularnych linków.

Na pewnego rodzaju niebezpieczeństwo poniesienia odpowiedzialności za wykorzystywanie tzw. odsyłaczy jest szczególnie narażone środowisko dziennikarskie, które przecież w pędzie za informacją nie zawsze weryfikuje legalność pochodzenia danego źródła oraz jego autora, pomimo, iż takie obowiązki nakładają przepisy prawa.

Zgodnie bowiem z przepisami ustawy – Prawo prasowe dziennikarz jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych. Obowiązek ten oznacza więc również konieczność badania pochodzenia źródła, co w przypadku linków oznaczałoby obowiązek weryfikacji nie tylko legalności treści do których jesteśmy odsyłani, ale również autora tzw. linka, co w kontekście legalności rozpowszechniania utworu musiałoby się sprowadzać do weryfikacji czy osoba lub podmiot, która umieściła link miała prawa do rozpowszechniania tych treści (np. zawierających utwór chroniony prawnie), czy też zrobiła to wbrew warunkom umowy licencyjnej lub w ogóle uprawnień w tym zakresie nie posiadając.

Mogłoby się wydawać, że za linkowanie nie powinny grozić konsekwencje. W praktyce jest jednak inaczej. Sądy powszechne bardzo często w takich przypadkach stwierdzają naruszenie praw autorskich do utworu, uznając, że w ten sposób dochodzi do udostępnienia publicznego utworu a więc jego rozpowszechnienia. Dobrym przykładem jest chociażby głośny w ostatnim czasie wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie (o sygn. akt I C 504/12) w sprawie naruszenia praw autorskich w materiałach promocyjnych przez kandydata do parlamentu w trakcie kampanii wyborczej.

Pomimo iż warunki techniczne nie zawsze dają nam możliwości weryfikacji źródła, przepisy wymuszają na obywatelach sprawdzanie legalności pochodzenia utworu. Niektóre zawody zwłaszcza tzw. zawody zaufania publicznego zobowiązane są do dochowania szczególnej staranności, aby nie doszło z ich strony do łamania przepisów.

Kolejnym ważnym elementem w przypadku pracy dziennikarskiej jest to, że za błędy popełnione przez dziennikarza, odpowiedzialność ponosi także redakcja, gdyż zgodnie z prawem prasowym odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, która spowodowała opublikowanie materiału, przy czym nie wyłącza to również odpowiedzialności samego wydawcy.

Tym samym jeśli redakcja zilustruje przykładowo swój materiał prasowy filmem lub fragmentem pochodzącym, dajmy na to z serwisu YouTube, nie sprawdzając, czy utwór ten został tam udostępniony na jednym z oficjalnych kanałów jakie często utrzymują tam producenci filmowi, lub co gorsza przed oficjalną premierą danego materiału, to krąg osób ponoszących odpowiedzialność jak wskazano powyżej może być bardzo szeroki, a sankcje dość dotkliwe.

Warto bowiem wskazać, że zgodnie z prawem autorskim dopuszczalne jest rozpowszechnianie w prasie, radiu czy telewizji streszczeń utworów, lecz tylko takich utworów, które zostały publicznie udostępnione wcześniej za zgodą twórcy (czyli utworów rozpowszechnionych). Co w przypadku udostępniania utworów przed ich oficjalną premierą nie ma raczej miejsca.

Co prawda, istnieje możliwość przedstawiania w opracowywanych materiałach fragmentów utworów lub drobnych utworów w całości na zasadzie prawa cytatu, chociażby w celu uzasadnionym wyjaśnianiem, jednakże korzystanie z dobrodziejstw tzw. cytowania w tym przypadku również dotyczyć może jedynie utworów już rozpowszechnionych, co sprowadza nas do jednego, mianowicie konieczności weryfikacji naszego źródła oraz charakteru udostępnianych treści, niezależnie czy robimy to w formie linkowania czy korzystania z fragmentów cudzej twórczości bezpośrednio w naszych artykułach lub innych materiałach prasowych.

Jarosław Jastrzębski
Radca prawny



Do góry!