„Edward Dwurnik. Duma i wstyd” – wystawa prac „robotnika sztuki”

STREFA WYDARZEŃ

/ Polecamy

„Edward Dwurnik. Duma i wstyd” – wystawa prac „robotnika sztuki”

„Edward Dwurnik. Duma i wstyd” – wystawa prac „robotnika sztuki”

26.08.26

W Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie trwa wystawa „Edward Dwurnik. Duma i wstyd”. Przedstawia ona twórczość artysty z lat 70. i 80. – jego dwa główne cykle malarskie, zatytułowane „Sportowcy” i „Robotnicy”. Jest to wynik postawy artystycznej malarza ukształtowanej na przełomie lat 60. i 70. Wiąże się ona z ironicznym dokumentowaniem masowego awansu społecznego i realiów życia w PRL-u. Wystawę będzie można zobaczyć do 28.02.2027 roku.

Edward Dwurnik nazywał sam siebie „robotnikiem sztuki”. Malował w nurcie nowoczesnego realizmu krytycznego, łącząc elementy prymitywizmu oraz ekspresjonizmu. Jego twórczość opierała się głównie na ukazywaniu prozy życia codziennego, często właśnie robotników. Postaci na jego obrazach nie są w żaden sposób upiększone. Artysta pokazywał ich zmęczenie, frustrację czy marazm.


Duma i wstyd jednocześnie


Prace malarza prezentowane na wystawie są wypadkową jego własnych przeżyć. Edward Dwurnik urodził się w 1943 roku w rodzinie robotniczo-rzemieślniczej – jego ojciec był szewcem, a matka zajmowała się domem. Dorastał więc w prowincjonalnej, surowej rzeczywistości. Z czasem nadeszła przeprowadzka do stolicy. W tamtym czasie w Polsce masowo wyprowadzano się ze wsi do miast. W nich obywatele szukali stabilizacji, miejskiego komfortu i awansu społecznego. Edward Dwurnik również doświadczył takiego awansu - w 1963 roku dostał się na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie i stał się pierwszą osobą w swojej rodzinie, która zdobyła wyższe wykształcenie.
 

Ludzie, którzy osiedlili się w miastach, najczęściej pracowali w fabrykach, na budowach, w transporcie czy w usługach. Odczuwali dumę z powodu awansu społecznego – z pracy na roli przenieśli się do uprzemysłowionego, nowoczesnego na tamte czasy świata. Jednocześnie towarzyszyło im poczucie wstydu, które wiązało się z kulturowym niedopasowaniem i ukrywaniem biedy, z jakiej wyszli. To właśnie takich ludzi postanowił pokazywać Edward Dwurnik w swojej twórczości – zmęczonych walką o lepsze warunki życia oraz jego monotonią i szarością.



PRZYSTANEK AUTOBUSOWY  Z CYKLU OBRAZY DUŻE
1974, farby akrylowa i olejna na płótnie. Fundacja Edwarda Dwurnika


fot. Pola Dwurnik – Archiwum Fundacji Edwarda Dwurnika

 

„Sportowcy” i „Robotnicy”


Tak brzmią nazwy dwóch głównych cykli malarskich Dwurnika, które tworzą wystawę. Pierwsza z nich nie odnosi się do sportowców uczestniczących w zawodach i zdobywających medale. „Sportowcy” to Polacy, którzy żyją w „sportowych” warunkach – ludzie przepychający się w sklepowych kolejkach, uczestniczący w bójkach, spożywający alkohol i palący papierosy (marki „Sport”). Właśnie takie sytuacje artysta przenosił na płótno. Bez idealizowania, z niezwykłą ironią.


Drugi cykl – „Robotnicy” – to opowieść o mężczyznach ubranych w brudne kombinezony, zmęczonych żmudną pracą w trudnych warunkach. Ich twarze mają surowe rysy, próżno szukać na nich wyrazu zadowolenia. Na niektórych obrazach z wystawy można dostrzec nie tylko zmęczenie, ale też smutek czy gniew.


Na stronie Muzeum Sztuki Nowoczesnej zamieszczono opis, który odnosi się do nastrojów społecznych lat 70. i 80. widocznych na składających się na wystawę obrazach: „Wystawa Edward Dwurnik. Duma i wstyd proponuje odczytanie twórczości artysty z perspektywy historii emocji społecznych w Polsce w drugiej połowie XX wieku. Zwłaszcza nieustannego ścierania się dwóch afektów organizujących doświadczenie przemiany klasowej struktury społecznej: dumy i wstydu. Emocje te wykraczają daleko poza sferę prywatnych przeżyć, regulują one bowiem przynależność, uznanie i miejsce w społecznej hierarchii, decydują one wręcz o poczuciu wartości lub bezwartościowości własnego istnienia i tożsamości”.


Malarstwo budujące wspólnotę


„Pierwszą przyczyną, dla której maluję właśnie ludzi, jest żal nad ich i swoją niedoskonałością. Żal, że całe dorosłe życie człowieka polega na pokonywaniu oporu własnego ciała, na walczeniu z fizycznym lenistwem, z niedyspozycjami. […] Moim największym marzeniem jest, aby moje obrazy powędrowały do moich modeli, aby istniały w ich codziennym życiu” – mówił o swojej twórczości Edward Dwurnik.




fot. Pola Dwurnik – Archiwum Fundacji Edwarda Dwurnika

 

Muzeum Sztuki Nowoczesnej wskazuje, że postawa artysty „charakteryzowała się odrzuceniem elitarności sztuki, związkami ze sztuką outsiderską oraz koncepcją malarstwa jako dokumentu życia społecznego. Dwurnik wierzył w realistyczne, współuczestniczące w życiu malarstwo i traktował je jako egalitarny język, który pomaga komunikować się z osobami sportretowanymi na obrazach. Wierzył w malarstwo, które pomaga wyrażać i budować wspólnotę”.
 

„Transformacja” – historia o wykluczeniu


 
Wystawie towarzyszy interwencja artystyczna Patryka Różyckiego „Transformacja”. Jest to zbiór niektórych prac malarza z lat 2021-2024. Tematyką poruszaną na tych obrazach jest dzieciństwo i dojrzewanie artysty na wsi, gdzie panowało ekonomiczne i społeczne wykluczenie związane z transformacją lat 90.

 

Kuratorem wystawy „Edward Dwurnik. Duma i wstyd” jest Łukasz Ronduda – polski historyk i krytyk sztuki oraz reżyser filmowy, którego film „Powiedz mi, co czujesz” zakwalifikował się do Konkursu Głównego tegorocznej 51. edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

 

Zachęcamy do obejrzenia na żywo prac Edwarda Dwurnika. Prac na pozór prostych, a jednocześnie wyjątkowych, bowiem są one cenną dokumentacją życia codziennego lat 70. i 80. w Polsce.

 

Więcej szczegółów na temat wystawy można znaleźć na stronie Muzeum Sztuki Nowoczesnej.



Zdjęcia: Materiały prasowe, Muzeum Sztuki Nowoczesnej




Tworzenie tekstów o kulturze dobrze smakuje przy kawie.
Jeśli masz ochotę, możesz postawić kawę naszej redakcji.
Z góry serdecznie dziękujemy! ☕ 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Spodobał Ci się nasz artykuł? Podziel się nim ze znajomymi 👍


Do góry!