Jak korzystać ze zdjęć udostępnianych na Facebooku i jak reagować na naruszenia?

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo w praktyce

Jak korzystać ze zdjęć udostępnianych na Facebooku i jak reagować na naruszenia?

Jak korzystać ze zdjęć udostępnianych na Facebooku i jak reagować na naruszenia?

20.08.26

Pomimo, że z Facebooka – wg szacunków - korzysta coraz mniej osób, jego serwery wciąż zachowują ogromną liczbę danych osobowych oraz wytworów własności intelektualnej. Ich obecność w zasobach platformy wiąże się z ryzykiem wielu naruszeń prawa autorskiego. Odpowiedzialni za naruszenia są głównie użytkownicy tego portalu, ale też podmioty i osoby.

Publikując treści na Facebooku czy Instagramie, użytkownik zachowuje prawa autorskie (majątkowe i osobiste) do swoich zdjęć, filmów, muzyki czy grafik. Trzeba jednak pamiętać, że akceptując regulamin, zgadzamy się na bezpłatną, globalną licencję na wyświetlanie i udostępnianie opublikowanych dzieł. Zabronione jest natomiast wrzucanie cudzych materiałów bez zgody, a naruszenia można zgłaszać przez Centrum Pomocy Facebooka.

 

Naruszenia prawa autorskiego

Najczęściej spotykanym naruszeniem w obrębie własności intelektualnej jest kopiowanie i wklejanie na swój profil zdjęć, filmów lub grafik bez zgody ich autora/autorów. Należy pamiętać, że takie rozpowszechnianie materiałów (pomimo, że często odbywa się w celach niekomercyjnych), jest jednoznaczne z korzystaniem z nich. Na podstawie przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przed udostępnieniem dzieła wymagane jest uzyskanie licencji lub przeniesienie praw autorskich. W niektórych przypadkach należy wtedy zrezygnować z wykorzystania takich materiałów i poszukać innych, z których autorami będziemy mogli się skontaktować. Nie chodzi o zgodę samą w sobie, ale także o sposób i cel eksploatacji zdjęcia/obrazka. Autor może sobie nie życzyć używania jego dzieła w konkretnym kontekście i celu. Może chodzić np. o rozbieżność poglądów, jak w przypadku wrzucenia czyichś prac na fanpage partii politycznej. Jeżeli jednak - czego bardzo odradzam - zdecydujecie się na wykorzystanie zdjęcia bez zgody czy nawet bez kontaktu z twórcą, należy pamiętać o podpisaniu autora jego imieniem i nazwiskiem lub pseudonimem. W razie ewentualnego sporu (choć jeszcze raz podkreślam, że nie należy pochwalać takich postaw) może to wpłynąć na naszą korzyść. Jest szansa, że właściciel praw widząc, że nie próbowaliśmy przywłaszczyć autorstwa, zrezygnuje z pozwu i postanowi załatwić sprawę w sposób ugodowy.

 

 Kolejnym częstym naruszeniem jest wrzucanie na swój profil fragmentów lub całości utworów muzycznych, np. w relacjach na żywo. To również jest forma rozpowszechnienia, której autor utworu może sobie po prostu nie życzyć. Ciekawym zagadnieniem w tym kontekście jest umieszczanie na Facebooku linków odsyłających do utworów, które widnieją na ogólnodostępnych stronach, takich jak YouTube. W wyroku z 13 lutego 2014 r. w sprawie z takich stron nie narusza praw autorskich. Dotyczy to jednak wyłącznie linkowania materiałów zamieszczonych w internecie w sposób legalny. Z kolei wyrok z 8 września 2016 r. w sprawie GS Media BV rozstrzygnął, że jeżeli link został umieszczony na fanpage’u firmowym (prowadzonym w celach zarobkowych), wówczas można przypuszczać, że firma ma świadomość braku zgody autora na publikację w Internecie. Jeśli to domniemanie nie zostanie obalone, to, co robi firma, jest naruszeniem praw autorskich.

Historia pani A.


Przykładem facebookowego naruszenia, które swój finał miałow sądzie, jest sprawa pani A., która zauważyła, że należąca do niej grafika została wykorzystana w działalności propagandowej pewnej polskiej partii politycznej. Chodziło o obrazek przedstawiający husarię, do którego kobieta wykupiła prawa za tysiąc dolarów (równowartość ok. czterech tysięcy złotych). Prawa zostały przekazane bezpośrednio od twórcy grafiki. Upoważniało to panią A. m.in. do dalszego dysponowania utworem, w tym do udzielania dalszych licencji na jego eksploatację. Tak również się stało. Jakiś czas później kobieta podpisała stosowną umowę licencyjną, która uprawniała drugą stronę do wyłącznego korzystania z obrazka przez 5 lat. Husaria, ot tak, pojawiła się także na facebookowym profilu pewnego politycznego ugrupowania. Pani A., zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zwyczajem prawnym, wysłała do niego przedsądowe wezwanie do zaniechania naruszenia (jest to jedno z roszczeń przysługujących w sprawach dotyczących prawa autorskiego i praw pokrewnych) oraz zażądała odszkodowania w wysokości 10 tys. złotych. W odpowiedzi dostała pismo, w którym formacja stwierdza, że grafikę ściągnęła z „rosyjskiej wyszukiwarki obrazów” i nie miała świadomości, że narusza tym czyjekolwiek prawa. Dodatkowo określono sumę jako zbyt wybujałą, a w zamian zaproponowano przeprosiny. Na szczęście rozsądna pani A. podziękowała za taką formę zadośćuczynienia i skierowała do sądu pozew opiewający na 16 tysięcy złotych. Nie wdając się zbytnio w szczegóły procesu, sąd podniósł, że „bez znaczenia dla przedmiotowej sprawy jest »znalezienie« fotografii w Internecie w wyszukiwarce zdjęć. Strona pozwana powinna podjąć działania w celu ustalenia autora dzieła. Ponadto dla ochrony autorskich praw majątkowych nie ma znaczenia, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w posiadanie grafiki, istotne jest bowiem to, że utwór »krążył« po sieci Internet, pozwana dokonała jego publikacji, a powódka nie przewidziała takiej nieodpłatnej formy eksploatacji grafiki, albowiem dokonanie naruszeń przez inne podmioty nie może stanowić wystarczającego usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez pozwaną.” Skład orzekający wyłożył zatem prostą zasadę, o której bardzo często zapominają internauci – zawsze należy uzyskać zgodę autora lub uprawnionego podmiotu na jakiekolwiek udostępnienie treści nie tylko na Facebooku, ale również w całym internecie.

 

Jak mogą chronić prawa własności intelektualnej na Facebooku konta profesjonalne i biznesowe?

 

Dotychczas głównym narzędziem do ochrony był Menedżer praw autorskich, który pozwalał administratorom i redaktorom stron na zgłaszanie ich praw do udostępnianych treści - poprzez wrzucenie do systemu plików referencyjnych. Te pliki pozwalały algorytmowi sprawdzić, czy podobna treść (np. zdjęcie lub film) została udostępniona na platformie przez kogoś innego niż uprawniona osoba lub podmiot. Wrzucenie pierwszego pliku referencyjnego sprawiało, że Menedżer wyszukiwał pasujące treści wśród materiałów opublikowanych także na 72 godziny przed przesłaniem Twoich plików. Dodatkowo Menedżer okresowo przeprowadzał wsteczne skanowanie w celu wykrycia nielegalnie udostępnionych plików na stronie lub w profilu w dowolnym czasie w przeszłości. Wszystko to niezależnie od tego, kiedy po raz pierwszy przesłano plik referencyjny. W przypadku wykrycia takich treści użytkownik mógł żądać, aby je zablokowano lub usunięto, ale jednocześnie chcieć ich pozostawienia na stronie (z jednoczesnym podłączeniem się pod przychody z reklam umieszczanych np. przy odtwarzaniu plików wideo).

 

Jakiś czas temu Facebook zapowiedział, że wprowadza znaczące zmiany dla użytkowników profesjonalnych, a co za tym idzie, twórcy obecnie zarejestrowani w Menedżerze praw autorskich będą zarządzać swoją zawartością za pomocą narzędzia do ochrony zawartości. Znajduje się ono na pulpicie profesjonalnym na Facebooku zarówno na urządzeniach mobilnych, jak i na komputerach. Do wykrywania dopasowanej zawartości wykorzystywana jest ta sama technologia, co w przypadku Menedżera praw autorskich, ale funkcje narzędzia mają zostać dostosowane do potrzeb twórców. Wydaje się, że jest to krok w stronę ochrony twórczości przed wykorzystaniem np. przez modele AI. Zgodnie z deklaracją Facebooka, twórcy mają mieć możliwość przeszukania tej platformy oraz Instagrama pod kątem zawartości pasującej do chronionej twórczości. Jeśli znaleziona zostanie taka zawartość, twórcy otrzymają powiadomienie, że wykryto ją np. w opublikowanej przez kogoś rolce. W takim przypadku Facebook i Instagram proponują następujące rozwiązania: 

  • wycofanie zgłoszenia praw własności do zawartości;
  • monitorowanie zawartości ze wskazaniem autora, jeśli dopasowanie się kwalifikuje i zostanie wykryte;
  • zablokowanie zawartości, aby nikt nie mógł jej zobaczyć.

Dopasowanie ma miejsce w przypadku wykrycia chronionej zawartości w materiale opublikowanym przez kogoś innego na Facebooku lub Instagramie. Dopasowania mogą obejmować całość lub część chronionej zawartości. Przykład: jeśli 30 sekund minutowego posta innego użytkownika zawiera chronioną zawartość, jest to dopasowanie na poziomie 50%.

 

Jak mogą chronić prawa własności intelektualnej na Facebooku konta prywatne?

 

Sprawowanie pieczy nad wirtualnymi treściami dotyczy oczywiście nie tylko kont profesjonalnych i biznesowych, ale też prywatnych. Każdy użytkownik Facebooka czy Instagrama ma bowiem dostęp do formularza naruszeń własności intelektualnej. Służy on do zgłaszania przypadków niedozwolonego użycia materiałów chronionych prawem autorskim lub znakiem towarowym. Odbywa się to za pomocą narzędzia Ochrona praw marki, które umożliwia właścicielowi praw identyfikację oraz zgłaszanie podróbek, a także zawartości naruszającej znaki towarowe i prawa autorskie.


Dodatkowo wprowadzano możliwość skontaktowania się ze specjalnym przedstawicielem Mety. Istnieje ona dzięki amerykańskiej ustawie DMCA (Digital Millennium Copyright Act), która określa procedury dotyczące tego typu zgłoszeń i odwołań. Do zgłoszenia należy dołączyć wypełniony dokument - roszczenie dotyczące naruszenia praw autorskich.

 

Po otrzymaniu zgłoszenia pracownicy serwisu rozpoczynają proces weryfikacji sprawy, która z oczywistych względów będzie rozpatrywana dłużej niż w przypadku zautomatyzowanego działania za pośrednictwem Menadżera praw autorskich. Należy jednak pamiętać, że:

 

  • przesłanie zgłoszenia dotyczącego naruszenia praw własności intelektualnej to poważna sprawa, która może mieć konsekwencje prawne; 
  • zgłaszający powinien zastanowić się, czy treści, które chce zgłosić, mogą stanowić dozwolony użytek praw autorskich lub znaku towarowego;
  • celowe przesyłanie wprowadzających w błąd lub nieprawdziwych zgłoszeń dotyczących naruszenia praw autorskich lub praw do znaku towarowego może prowadzić do podjęcia przez firmę Meta stosownych działań, takich jak zamknięcie konta; 
  • należy zauważyć, że celowe przesłanie zwodniczego lub nieprawdziwego zgłoszenia może również wiązać się z pociągnięciem do odpowiedzialności za szkody zgodnie z sekcją 512(f) amerykańskiej ustawy Digital Millennium Copyright Act (DMCA) lub na podstawie podobnych przepisów prawa w innych krajach.

 

 Trzeba też pamiętać, że aby nie naruszyć niczyich praw w sieci, należy postępować bardzo ostrożnie, a dodatkowo być zaznajomionym z przepisami w zakresie dozwolonego użytku. Jest to oczywiście dość wysoko postawiona poprzeczka, a świadomość przeciętnego użytkownika na ten temat jest raczej nikła. Wpływa na to oczywiście stopień skomplikowania przepisów, ale chyba przede wszystkim brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie. Dodatkowo warto wspomnieć o absolutnie błędnym, acz powszechnym przekonaniu, że „to, co zostało do Internetu wrzucone, zostaje tam na zawsze i można z tego dowolnie korzystać”. Może się zdarzyć, że znajdziemy się po drugiej stronie barykady i np. bez przemyślenia udostępnimy na swoim profilu lub stronie zdjęcie objęte ochroną. Jeżeli właściciel praw do tych materiałów zgłosi naruszenie, Facebook może usunąć te treści.

 

Podsumowując, większość treści, na które natykamy się w sieci, jest objęta prawnoautorską ochroną. Należy mieć na uwadze, że:

  • fakt „znalezienia czegoś w Internecie” absolutnie nie uprawnia użytkowników do dalszego rozpowszechniania danych treści;
  • jeżeli istnieją wątpliwości co do statusu danego utworu, a nie ma możliwości skontaktowania się z jego autorem, należy zrezygnować z jego rozpowszechniania. 

W przeciwnym razie użytkownicy narażają się na odpowiedzialność prawną, która – w przypadku komercyjnego wykorzystania – może skutkować dużymi karami finansowymi za nieuprawnione udostępnienie.

Pamiętajmy, że korzystając z mediów społecznościowych, takich jak Facebook, należy przestrzegać prawa autorskiego.


Autor: Pawel Kowalewnicz




Tworzenie tekstów o kulturze dobrze smakuje przy kawie.
Jeśli masz ochotę, możesz postawić kawę naszej redakcji.
Z góry serdecznie dziękujemy! ☕ 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Spodobał Ci się nasz artykuł? Podziel się nim ze znajomymi 👍


Do góry!