Czy pracodawca ma prawo do wizerunku pracownika?

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo w praktyce

Czy pracodawca ma prawo do wizerunku pracownika?

Czy pracodawca ma prawo do wizerunku pracownika?

11.02.22

Wykorzystywanie zdjęć swoich pracowników jest wśród firm praktyką powszechną, ale czy na pewno legalną? Jakie warunki musi zatem spełnić pracodawca, aby zgodnie z przepisami wykorzystać wizerunek zatrudnionej osoby oraz czy pracownik ma szansę na dochodzenie swoich praw w przypadku ewentualnego naruszenia.


Jakiś czas temu publikowaliśmy artykuł dotyczący obowiązków pracodawcy względem pracownika – oczywiście z punktu widzenia praw autorskich – w kwestii owoców jego pracy, ale również pod kątem legalności instalowania monitoringu w miejscu pracy. Co do zasady, pracodawca ma prawo stosować monitoring wizyjny, jednak wyłącznie w sytuacjach, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom, ochrony mienia przedsiębiorstwa, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji objętych tajemnicą, czyli takich, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na jakąś szkodę. Aby stosowany monitoring był w pełni zgodny z przepisami, zakład pracy musi wykazać niezbędność jego stosowania dla co najmniej jednego z wyżej wskazanych celów. Należy jednak podkreślić, iż pomimo dość precyzyjnego, zamkniętego katalogu, cele uzasadniające rejestrację pracowników, zostały określone bardzo szeroko, co niewątpliwie jest niezwykle korzystne z punktu widzenia pracodawcy. Po więcej informacji na ten temat, odsyłam do pierwotnego tekstu, który jest dostępny na stronie Legalnej Kultury.


Czym jest wizerunek?


Dziś chcielibyśmy zająć się podobnym, choć nieco innym tematem – wykorzystywaniem wizerunku pracownika – np. do promocji przedsiębiorstwa, w którym jest zatrudniony. Pomimo tego, że o wizerunku możemy przeczytać zarówno w przepisach ustawy prawie autorskim, jak i w Kodeksie cywilnym, w polskim systemie prawnym nie funkcjonuje jego żadna legalna definicja. Zwyczajowo przyjmuje się, że wizerunek to „podobizna osoby utrwalona w postaci obrazu, rysunku, fotografii bądź sposób percepcji danej osoby”[1] lub z bardziej prawniczego punktu widzenia „wytwór niematerialny, który za pomocą środków plastycznych przedstawia rozpoznawalną podobiznę danej osoby (lub danych osób)”[2]. Z kolei prawo do wizerunku, traktowane jako prawo osobiste, jest niezbywalne, niedziedziczne i powstające na rzecz jednej osoby aż do śmierci. Oznacza to mniej więcej tyle, że nie można zrzec się prawa do wizerunku, a jedynie wyrazić zgodę na jego rozpowszechnienie. No właśnie, zgoda. Do wykorzystywania cudzego wizerunku potrzebujemy zezwolenia osoby, do której on należy. Jest to główna zasada wszelkich stosunków prawnych, których przedmiotem jest właśnie „obrót” wizerunkiem. Mówi o tym art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym: „Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej”. W dalszej części tego przepisu pojawia się pierwszy z trzech wyjątków od ww. zasady – „w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie”. Jak łatwo można się domyślić norma ta wykorzystywana jest zazwyczaj w kontekście różnego rodzaju sesji zdjęciowych czy innych przedsięwzięć podejmowanych przez profesjonalne podmioty fotograficzne. Dalej – art. 81 ust. 2 pkt 1 wskazuje, iż nie potrzebujemy zgody na rozpowszechnianie wizerunku „osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych”, a zgodnie punktem 2 tego samego ustępu, zgody nie potrzebujemy, gdy fotografowane lub filmowane przez nas osoby „stanowią jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza”. Wieloletnia praktyka przepisów w zakresie ochrony wizerunku, doprowadziła do wykształcenia poglądu, że normy zawarte w ustawie o prawie autorskim stanowią niejako konkretyzację tych znajdujących się w Kodeksie cywilnym. Nie wyklucza to oczywiście ich równoległego stosowania, zwłaszcza w przypadkach sporów zahaczających swą materią o prawo autorskie np. rozpowszechnianie wizerunku utrwalonego na fotografii, która wykazuje cechy utworu, w rozumieniu tych przepisów. Zgodnie z art. 23 kc „Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach”.


Wizerunek jako dana osobowa


Wizerunek osoby jest również uznawany za daną osobową, a co za tym idzie w grę wchodzą też przepisy RODO. Dodatkowo nie jest on wymieniony w art. 22[1] kodeksu pracy, w którym ustawodawca wylicza dane osobowe niezbędne do uzyskania od osoby ubiegającej się o zatrudnienie. Wracając jednak do RODO – przetwarzanie wizerunku pracownika będzie legalne wyłącznie, gdy pracodawca wykaże się usprawiedliwionym interesem, który nie stoi jednocześnie w kontrze z interesami osoby zatrudnionej. Ten usprawiedliwiony interes musi być skonkretyzowany i możliwy do wykazania, a podstawą prawną przetwarzania będzie art. 6 ust. 1 lit. f) RODO. Możliwe jest również przetwarzanie wizerunku pracownika bez jego zgody, jeżeli wynika to z konkretnych przepisów innych ustaw. Mowa tu o wykonywaniu zawodów, których niezbędnym elementem jest posługiwanie się identyfikatorem (np. pracownik ochrony czy funkcjonariusz policji). W takim przypadku rozpowszechnienie wizerunku następuje poprzez umieszczenie fotografii osoby na legitymacji służbowej, a podstawą przetwarzania będzie art. 6 ust. 1 lit. c) w zw. z przepisem konkretnej odrębnej ustawy. Oczywiście, pracownik może wyrazić (pisemną) zgodę na wykorzystanie swojego wizerunku, co oczywiście zamyka cały temat. Wówczas, jeżeli jest to zgodne z zapisami takiej zgody, nie ma przeszkód, aby konkretny wizerunek został użyty np. do promocji danej firmy.


Roszczenia związane z wykorzystaniem wizerunku


Co jednak w sytuacji, gdy zezwolenie nie zostało podpisane, a wizerunek i tak został wykorzystany. Przepisy kodeksu cywilnego przewidują następujące kategorie roszczeń: roszczenie o zaniechanie rozpowszechniania wizerunku, roszczenie o usunięcie skutków naruszenia (m.in. wydanie specjalnego oświadczenia lub publicznych przeprosin), zadośćuczynienie pieniężne za szkodę niemajątkową, odszkodowanie za szkodę majątkową, roszczenie o zapłatę określonej sumy na wskazany cel społeczny oraz, dopuszczane w sytuacjach gdy inne środki zawiodły, powództwo o ustalenie (celem tego powództwa jest ustalenie, że określone dobro osobiste przysługuje uprawnionemu (powodowi) lub że zostało ono naruszone lub zagrożone), Co ważne, wszystkie wyżej wymienione środki niematerialne można stosować łącznie – z jednym wyjątkiem. W doktrynie powstał spór dotyczący praktyk łączenia roszczenia o zadośćuczynienie z roszczeniem o zapłatę określonej kwoty na wskazany cel społeczny, natomiast jest to sprawa drugorzędna w kontekście omawianego tematu. Narzędzi do ochrony wizerunku dostarcza także samo RODO – w tym zakresie warto zwrócić uwagę na tzw. prawo sprzeciwu. Uregulowane w art. 21 ust. 1 RODO przyznaje osobie, której dane dotyczą, prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania jej danych osobowych. Administrator (czyli w tym przypadku pracodawca) nie będzie mógł dalej przetwarzać tych danych osobowych, chyba że wykaże istnienie ważnych, prawnie uzasadnionych podstaw do przetwarzania, nadrzędnych wobec interesów, praw i wolności osoby, której dane dotyczą, lub podstaw do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń. Szczególną sytuacją uzasadniającą zaprzestanie przetwarzania danych zatrudnionej osoby jest obawa, że np. nagrania z monitoringu zawierają dane, bezpośrednio związane ze sferą intymną człowieka czy jego życia rodzinnego, a także np. danych dotyczących jego stanu zdrowia, preferencji seksualnych itp. – chodzi oczywiście o tzw. dane wrażliwe. Wówczas zasady przetwarzania są zdecydowanie bardziej rygorystyczne, co oczywiście ma na celu ochronę prywatności pracowników.


Autor: Paweł Kowalewicz – prawnik
fot. Pixabay



[2] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim, s. 533.




Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Jeśli podoba Ci się nasz artykuł, udostępnij go


Do góry!