Ja w internecie

PROGRAM SZKOLENIOWY W ZAKRESIE ROZWOJU KOMPETENCJI CYFROWYCH



Wyszukaj na stronie "Ja w internecie"


Czego nie wolno na streamach

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo w praktyce

Czego nie wolno na streamach

Czego nie wolno na streamach

28.05.21

Media strumieniowe zrewolucjonizowały i zdominowały współczesny model komunikacji. Jest to jedna z najpopularniejszych form jaką obecnie wybierają nie tylko internauci-gamerzy. Są wśród nich również profesjonalne podmioty działające w sieci (transmisje dużych wydarzeń sportowych czy artystycznych), a nawet dziennikarze i niezależni twórcy, którzy tworzą tzw. live’y (streamowane w czasie rzeczywistym wydarzenia społeczne, demonstracje itd.). Warto zatem zwrócić uwagę na prawno-autorski aspekt tego typu działalności i wiedzieć jak to robić, aby nie narazić się na odpowiedzialność karną.

 

Stream w przestrzeni publicznej

W kontekście transmitowania z dużych zgromadzeń, najistotniejszą kwestią jest ochrona wizerunku ludzi, którzy znajdą się w kadrze. Pomimo tego, że o wizerunku możemy przeczytać zarówno w przepisach ustawy o prawie autorskim, jak i w kodeksie cywilnym, w polskim systemie prawnym nie funkcjonuje jego żadna legalna definicja. Zwyczajowo przyjmuje się, że wizerunek to "podobizna osoby utrwalona w postaci obrazu, rysunku, fotografii”. Prawo do wizerunku jest prawem osobistym i jest niezbywalne, niedziedziczne i powstające na rzecz jednej osoby aż do jej śmierci. Oznacza to mniej więcej tyle, że nie można zrzec się prawa do wizerunku, a jedynie wyrazić zgodę na jego rozpowszechnienie. Innymi słowy, do wykorzystywania wizerunku potrzebujemy zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych). Trudno sobie jednak wyobrazić sytuację, w której uzyskamy zgodę wszystkich osób, które udało nam się uwiecznić podczas manifestacji. Ustawodawcy przewidzieli w związku z tym wyjątki od ogólnej zasady uzyskania zgody. Zgodnie z art. 81 ust 2 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zezwolenia nie wymaga rozpowszechnienie wizerunku „osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza”. Oczywiście, z uwagi na niezbyt doprecyzowaną treść tego przepisu, mogą pojawić się pewne trudności interpretacyjne. Warto zapoznać się zatem ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który w wyroku z dnia 10 lutego 2005 r. (sygn. I ACa 509/04) stwierdził, że wizerunek stanowiący szczegół to taki, który w przypadku jego usunięcia z nagrania lub fotografii nie wpłynie na zmianę wydźwięku czy też ich charakterystyki: „Za argumentem, iż wizerunek powoda był w zrealizowanym filmie jedynie szczegółem całości, elementem akcydentalnym, przemawia także fakt, iż po usunięciu z filmu kadrów z wizerunkiem powoda, co zostało wykonano na jego zlecenie przez realizatorów filmu, nie utracił on nic ze swoich walorów, sposobu przedstawienia poruszanych w nim zagadnień, a nadto w odbiorze filmu niewidoczny jest brak ujęcia zawierającego wizerunek powoda”[1]. Należy pamiętać, że ten wyjątek nie dotyczy wizerunku umiejscowionego w centralnym punkcie kadru (w przypadku fotografii) i stanowiącym jego główną treść – nawet jeśli przedstawiona osoba otoczona jest innymi manifestantami. Więcej na temat przepisów dotyczących rejestrowania zgromadzeń publicznych można przeczytać na stronie Legalnej Kultury.


Dużo zależy od tego, na jakiej platformie ostatecznie ląduje nasz stream. Najpopularniejszymi (poza stricte związany z grami komputerowymi, ale o tym za chwilę) są Facebook i YouTube. Obie strony mają sprawnie działający system wykrywania naruszeń praw autorskich. Innymi słowy: jeżeli algorytm wychwyci, że w prowadzanym live’ie pojawia się jakaś muzyka lub ścieżka dźwiękowa, stream jest momentalnie blokowany lub w najlepszym wypadku, ścieżka dźwiękowa zostaje usunięta, a my zostajemy z samym obrazem. Na pierwszy rzut oka, wszystko wydaje się w porządku – w końcu zależy nam odpowiedniej ochronie twórców. Problem w tym, że algorytm wydaje się działać zbyt nadgorliwie. Wystarczy, że obok źródła (kamery czy telefonu komórkowego) przejedzie samochód, w którym odtwarzana jest głośna muzyka. Krążącym po Facebooku botom wystarczą dwa-trzy takty popularnego przeboju - reakcja jest błyskawiczna, a transmisja spada. Jak sobie z tym poradzić? W takich sytuacjach warto wyciszać dźwięk, tak aby utwór nie został przez nas zarejestrowany – wówczas nie będzie podstaw do blokady. Z kolei na stronie YouTube można przeczytać, że „Gdy wykryjemy materiał należący do osoby trzeciej, transmisję na żywo może zastąpić tymczasowy obraz. Zobaczysz wtedy ostrzeżenie nakazujące przerwanie nadawania materiałów należących do osoby trzeciej. Jeśli zastosujesz się do tego ostrzeżenia i rozwiążesz problemy, transmisja nie zostanie przerwana. W przeciwnym razie tymczasowo wstrzymamy transmisję lub ją zakończymy. Transmisje na żywo mogą zostać przerwane również w przypadku, gdy otrzymasz ostrzeżenie o naruszeniu praw autorskich lub ostrzeżenie o naruszeniu wytycznych dla społeczności. Jeśli Twoja transmisja na żywo zostanie przerwana, zajrzyj do panelu YouTube Studio i sprawdź ostrzeżenia. Gdy naprawisz problemy wymienione na liście, wznowimy dostęp do transmisji.”[2]

 

Stream w Internecie


Streamy zostały spopularyzowane przez internautów gamingowych. Cała zabawa polega na graniu w gry „na żywo”, przy udziale, zgromadzonej przed komputerami publiczności. Wziętym serwisem jest Twitch przeznaczony w głównej mierze do transmisji gier komputerowych oraz rozgrywek sportu elektronicznego. W 2020 roku wśród użytkowników serwisu wybuchła afera związana z nielegalnym wykorzystywaniem muzyki w transmisjach. Wielu streamerów wykorzystywało popularne utwory, nie zwracając uwagi na to, że nie mają do nich odpowiednich praw. Przez lata nie mieli z tym żadnych problemów, ale od maja 2020 roku wytwórnie muzycznie rozpoczęły ostrą batalię o swoje prawa. Władze Twitcha przeprosiły za zamieszanie z prawami do muzyki, jednak stwierdziły, że nie mają na razie żadnego sensownego rozwiązania. Serwis przyznał, że w ciągu ostatnich lat notował o wiele mniej zgłoszeń związanych z naruszeniem praw autorskich, w porównaniu z innymi platformami takim jak Facebook czy YouTube (mówi się o zaledwie 50 w ciągu roku). Wytwórnie ruszyły do ofensywy co skutkowało usunięciem wielu materiałów. Niestety, kilku streamerów nie zamierzało się podporządkować i dalej używali muzyki, do której nie mieli praw, co ostatecznie doprowadziło do permanentnych banów. Problem jest jednak nieco szerszy. W związku z tym, że wiele streamów zostało zdjętych, nie przez muzykę puszczaną przez streamera, a przez muzyką znajdującą się w ścieżce dźwiękowej samej gry. Ciężko jest bowiem transmitować rozgrywkę przy okazji wyciszając wszelkie znajdujące się w niej odgłosy. Istnieją jednak deweloperzy, którzy udzielają każdemu graczowi wyraźnego pozwolenia na komercyjne wykorzystywanie ich gier. Jednym z ciekawszych przykładów jest studio Devolver Digital, które stworzyło generator pozwoleń na komercyjne wykorzystywanie ich gier. Jak już wspomniałem, działania wytwórni muzycznych, zmierzających do odnalezienia jak największej ilości naruszeń, nie spodobała się użytkownikom serwisu. W konsekwencji pojawiła się lista gier, których ścieżka dźwiękowa może być wykryta przez systemy YouTube oraz Twitcha. Pojawiła się jednak grupa artystów, którzy nie zgadzają się z takim ograniczaniem możliwości korzystania z ich utworów. Niektórzy z nich, np. Drake, T-Pain, KSI i inni, ogłosili, że streamerzy i youtuberzy mogą wykorzystywać ich muzykę do tworzenia własnych treści.


Niewątpliwie muzyka jest ciekawym elementem transmisji, a generowane dźwięki mogą podbić emocje, które jako twórcy chcemy przekazać odbiorcom. Jak zatem zrobić to legalnie i bez przykrych konsekwencji? Można wykorzystać improwizacje jazzowe, gdyż boty (przynajmniej te na Facebooku) nie radzą sobie z rozpoznawaniem tak skomplikowanych sekwencji dźwiękowych. A na poważnie, warto zadbać o odpowiednie licencje i zgody. W sieci znajduje się wiele serwisów oferujących muzykę, którą następnie można wykorzystać, bez obawy o zdjęcie transmisji. Istnieją takie, które oferują darmowy katalog, jednak przeważają te płatne – abonament wynosi zazwyczaj ok 15-20 dolarów miesięcznie (w zależności od wykupionego pakietu). Warto również zajrzeć na Facebook Sound Collection – to wewnętrzny serwis, który gromadzi muzykę, a z zamieszczonych tam utworów można korzystać bezpłatnie w produkcjach robionych pod właśnie tę platformę.

Więcej na temat statusu prawnego giertransmisji można przeczytać na stronie Legalnej Kultury.


Autor: Paweł Kowalewicz, prawnik

Fot. Licencja Freepik Premium

 

Strony zapewniające dostęp do legalnej muzyki, którą można wykorzystać na streamach.

https://creatorhype.com/stream-music/

https://www.epidemicsound.com/

https://blog.twitch.tv/en/2020/09/30/introducing-soundtrack-by-twitch-rights-cleared-music-for-all-twitch-creators/

https://legismusic.com/background-music-for-twitch/



[2] https://support.google.com/youtube/answer/3367684?hl=pl






Fundacja Legalna Kultura realizuje projekt szkoleniowy, którego celem jest edukacja w zakresie prawa autorskiego i ochrony własności intelektualnej pomocna zarówno w nauczaniu, jak i w nauce, ale także w bezpiecznym korzystaniu z zasobów internetu w życiu codziennym.



  

 

Prawa własności intelektualnej? Ja to rozumiem!
Społeczna kampania edukacyjna Legalna Kultura

SZKOLENIA I WARSZTATY DLA NAUCZYCIELI EDUKATORÓW I UCZNIÓW

Celem szkoleń i warsztatów jest edukacja w zakresie korzystania z zasobów kultury przydatnych w pracy dydaktycznej oraz w pracy twórczej, a także w nauce z poszanowaniem praw twórców. Prowadzący warsztaty przybliżą uczestnikom problematykę z zakresu ochrony własności intelektualnej oraz korzystania z zasobów kultury z legalnych źródeł, a także dostarczą narzędzi pomocnych w pracy dydaktycznej i w nauce. Więcej informacji…


ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W PROJEKCIE

 

Projekt realizowany dzięki wsparciu finansowemu
European Union Intellectual Property Office


 






Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura.



Do góry!