Ujawnienie tożsamości Banksy’ego: przysporzy mu kłopotów czy pomoże w ochronie praw autorskich?

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo w praktyce

Ujawnienie tożsamości Banksy’ego: przysporzy mu kłopotów czy pomoże w ochronie praw autorskich?

Ujawnienie tożsamości Banksy’ego: przysporzy mu kłopotów czy pomoże w ochronie praw autorskich?

25.08.26

W wyniku śledztwa przeprowadzonego na początku 2026 roku przez agencję Reuters ustalono, że Banksym – tajemniczym artystą ulicznym – jest najprawdopodobniej Robin Gunningham, który później oficjalnie zmienił nazwisko na David Jones. Anonimowość Banksy’ego początkowo była taktyką mającą na celu uniknięcie organów ścigania. Z czasem przekształciła się ona w kluczowy element jego wizerunku, wywierając znaczący wpływ na wartość rynkową dzieł artysty oraz postrzeganie ich przez opinię publiczną. 


 Banksy to jeden z najsłynniejszych twórców sztuki ulicznej pochodzący z Wielkiej Brytanii. Prace artysty często łączą poważne tematy z prostym przekazem. Jednak od lat z jego anonimowej działalności wynika wiele sporów prawnych oraz konfliktów o prawa autorskie z firmami, które komercjalizują tę twórczość.


Sztuka czy wandalizm?


 Decyzja o nieujawnianiu swojej tożsamości ma od lat rozległe konsekwencje prawne. Z jednej strony jest to wspomniana taktyka unikania odpowiedzialności za „wandalizm” (a jest to temat niezwykle aktualny). Na początku sierpnia przez brytyjskie gazety przetoczyła się fala artykułów informujących o tym, że usunięcie trzech dzieł Banksy’ego kosztowało podatników ok 150 tys. funtów (ok. 750 tys. złotych). Największy wydatek dotyczył muralu namalowanego we wrześniu 2025 roku na budynku Royal Courts of Justice w Londynie. Dotychczasowe działania związane z jego usunięciem miały kosztować ponad 85 000 funtów. Mural przedstawiał sędziego w peruce, który uderza protestującego młotkiem sędziowskim. Powstaje pytanie, dlaczego ten malunek musiał zostać usunięty? „Królewski Sąd Sprawiedliwości jest zabytkowym budynkiem, a Służba Sądów i Trybunałów Jej Królewskiej Mości (HMCTS) ma obowiązek zachować jego oryginalny charakter” – oświadczyła Służba Sądów i Trybunałów Jej Królewskiej Mości. Koszty usunięcia muralu ponownie rozgrzały debatę na temat tego, czy dzieła Banksy’ego stanowią akt wandalizmu, czy też cenną sztukę publiczną, zwłaszcza gdy pojawiają się na zabytkowych budynkach. Część brytyjskich parlamentarzystów uważa za skandaliczne wydawanie pieniędzy podatników na sprzątanie po artyście. Pojawiają się głosy, że to samego Banksy’ego powinno się obciążyć kosztami sprzątania, odmalowywania czy napraw. Podobne głosy zaczęły pojawiać się również we Włoszech, gdzie artysta ozdobił swoimi pracami wiele budynków, takich jak Palazzo San Pantalon w Wenecji czy stare kamienice w Neapolu. Na szczęście żaden z tych budynków nie był uznany za zabytkowy. Natomiast gdyby dziś jakiś jego mural pojawił się na budynku wpisanym do rejestru zabytkowych, artysta poniósłby surowe konsekwencje w związku z reformą prawną z 2022 roku. Włoskie prawo przyjęło bowiem nową kategorię czynu zabronionego: samodzielne przestępstwo polegające na zniszczeniu dziedzictwa kulturowego lub krajobrazowego.


Co z prawami autorskimi?


 Ujawnienie tożsamości Banksy’ego zasadniczo zmienia również sposób, w jaki można zarządzać jego własnością intelektualną i ją chronić. Przez dziesięciolecia anonimowość Banksy’ego tworzyła ogromny paradoks prawny, który sprawiał, że egzekwowanie praw autorskich było niemal niemożliwe. Do tej pory prawnicy reprezentujący twórcę podejmowali próby rejestrowania jego prac jako znaków towarowych. Działania były m.in. pokłosiem wykorzystywania grafik przez prywatne przedsiębiorstwa do celów zarobkowych. Swego czasu media opisywały sprawę znanego muralu namalowanego przez Banksy’ego w 2005 r. w Betlejem. Dzieło jest uważane za jedno z najbardziej wymownych w katalogu twórczości artysty – przedstawia postać protestującego, który zamiast koktajlem Mołotowa rzuca bukietem kwiatów. Jest to stanowcza antyprzemocowa deklaracja, która stoi w kontrze do świata pogrążonego w konfliktach zbrojnych i społecznych. W 2017 r. firma Full Color Black zaczęła wykorzystywać grafikę do celów komercyjnych, m.in. drukując kartki okolicznościowe z pracą Banksy’ego. Co ważne, 3 lata wcześniej prawnikom twórcy udało się zastrzec prawa do przedmiotowego dzieła. Obecnie jednak – po latach sporu – Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) podjął decyzję, z której wynika, że artysta nie może zostać jednoznacznie identyfikowany jako autor pracy, ponieważ ukrywa swoją tożsamość. „Banksy decyduje się pozostać anonimowym, a jego prace to w dużej większości graffiti malowane na cudzej własności bez uprzedniej zgody właścicieli, a nie prace malowane na płótnach lub ścianach swoich własnych posiadłości” – tłumaczyli unijni urzędnicy.


Sklep bez zakupów


 
Spory dotyczące praw do grafiki wiele razy trafiały przed oblicze wysokich unijnych instytucji i trybunałów. Banksy miał wówczas na celu zablokowanie możliwości kopiowania dzieł i zarabiania na nich poprzez sprzedaż wspomnianych kartek okolicznościowych. Artysta postanowił zarejestrować swoje dzieła jako znaki towarowe. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej odrzucił jednak wszystkie wnioski, zwracając uwagę przede wszystkim na anonimowość domniemanego właściciela praw do przedmiotowej twórczości. EUIPO uznało wówczas, że egzekwowanie praw autorskich nie może nastąpić bez ujawnienia przez Banksy’ego swojej tożsamości. Urząd stwierdził również, że ponieważ Banksy jest anonimowy, nie można go jednoznacznie zidentyfikować jako niekwestionowanego właściciela praw autorskich. W związku z tym oznajmiono, że Banksy nie może korzystać z potencjalnie nieograniczonej ochrony znaku towarowego. Taka decyzja wynika z wątpliwości co do tożsamości osoby, której przypadałby cały monopol praw autorskich. Nie był to jednak jedyny – choć zdecydowanie główny – argument. Urzędnicy zwrócili uwagę również na to, że prace artysty były wystawiane jako graffiti w miejscu publicznym (a nie na własnej posesji lub na płótnie). Dodatkowo artysta zezwolił na pobieranie i wykorzystywanie jego dzieł sztuki w celach niekomercyjnych. Banksy miał oświadczyć na swojej stronie internetowej, że wiedział o korzystaniu z jego dzieł przez osoby trzecie, i zaprzeczył, jakoby robiono to za jego zgodą. Jednocześnie nie podjął żadnych kroków prawnych, aby temu zapobiec. Urzędnicy obrócili przeciwko artyście jego własne słowa. W swojej książce „Wall and Piece” Banksy stwierdził, że „prawa autorskie są dla przegranych” i przyznał, że jego prace były wielokrotnie fotografowane. EUIPO stwierdziło, że pogarda Banksy’ego wobec praw własności intelektualnej oczywiście nie unieważnia już nabytych praw. W uzasadnieniu pojawił się również wątek „sklepu”, który został otwarty w Londynie. „Gross Domestic Product” („Produkt Krajowy Brutto”) miał być odpowiedzią na zarabianie na jego pracy. Do lokalu nie można było wejść. Przechodnie mogli oglądać towary jedynie przez szybę, a zakup był możliwy tylko przez internet.

 Twórczość Banksy’ego porusza tematy społeczne i polityczne, więc umieszczanie jego prac na przedmiotach użytku codziennego, takich jak koszulki czy zegarki, powodowało odebranie im tożsamości i sprowadzenie ich do czysto komercyjnej roli. Artysta chciał udowodnić, że ma prawa do swoich prac. Nie spodziewał się jednak, że ten happening zostanie wykorzystany przeciwko niemu. W tym miejscu wracamy do sprawy przed Urzędem ds. Własności Intelektualnej. Jedna z linii argumentacyjnych dotyczyła właśnie „Gross Domestic Product”, a urzędnicy podejmujący omawianą decyzję stwierdzili, że produkty oferowane w sklepie były „niepraktyczne oraz ofensywne, a intencją Banksy’ego nie było użycie znaku towarowego do komercjalizacji dóbr, tylko obejście prawa, co jest niezgodne z uczciwymi praktykami”. Uznano zatem, że artysta próbował uzyskać prawa do posługiwania się dziełami jako znakami towarowymi bez konkretnego celu. W rozmowie z World Trademark Review decyzję skomentował Aaron Wood – pełnomocnik Full Colour Black (firmy sprzedającej sporne pocztówki). Stwierdził on wówczas, że „prawdziwym gwoździem do trumny były komentarze Banksy'ego i jego prawnika”. Jak dodał: „Banksy ponownie zawnioskował o ochronę pracy „Flower Thrower” – która była przedmiotem wcześniejszej decyzji – jednak tym razem szukali dodatkowego czasu, aby przedstawić dowody na to, że znak ten jest używany przez Banksy’ego. Zobaczymy, czy to prawda, czy była to może tylko próba odsunięcia nieuniknionej decyzji. Ostatecznie przed EUIPO jest jeszcze pięć spraw i spodziewam się, że cztery z nich zostaną rozstrzygnięte w ciągu najbliższego miesiąca mniej więcej w taki sam sposób, jak ta ostatnia decyzja”.


Co zyska Banksy ujawnieniem tożsamości?


 
Można zaryzykować stwierdzenie, że ujawnienie tożsamości przez Banksy’ego będzie miało dla niego jakieś plusy. Dzięki zweryfikowanej tożsamości nie musi już polegać na kruchych lukach prawnych dotyczących znaków towarowych. Zarówno on, jak i zespół jego prawników, mogą opierać się na standardowych, solidnych przepisach dotyczących praw autorskich, aby uniemożliwić osobom trzecim drukowanie jego dzieł na produktach komercyjnych, takich jak kartki okolicznościowe czy kolekcje odzieżowe.

 Należy również zwrócić uwagę na wydłużenie czasu ochrony jego prac. W większości krajów ochrona praw autorskich do dzieła anonimowego trwa 70 lat od daty jego upublicznienia (w tym wypadku namalowania). Gdy prawdziwa tożsamość autora zostaje prawnie ustalona lub ujawniona, czas ochrony się wydłuża – jest to okres życia autora i 70 lat od jego śmierci. Oznacza to, że potencjalni spadkobiercy będą dłużej kontrolować własność intelektualną autora i czerpać z niej zyski.

 
 Pamiętajmy, że nie da się skutecznie walczyć z nielegalnym wykorzystaniem twórczości, unikając transparentności i standardowej ścieżki weryfikacji autora. Przypadek Banksy’ego pokazuje, że ukrywanie tożsamości – choć stworzyło legendę artysty – stało się jego największą pułapką w walce o prawa autorskie.


Autor: Paweł Kowalewicz

 


fot. Dominic Robinson na licencji cc-by-sa-2.0.




Tworzenie tekstów o kulturze dobrze smakuje przy kawie.
Jeśli masz ochotę, możesz postawić kawę naszej redakcji.
Z góry serdecznie dziękujemy! ☕ 😊

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Spodobał Ci się nasz artykuł? Podziel się nim ze znajomymi 👍


Do góry!