Ja w internecie

PROGRAM SZKOLENIOWY W ZAKRESIE ROZWOJU KOMPETENCJI CYFROWYCH



Wyszukaj na stronie "Ja w internecie"


Łyk sztuki do kawy ze św. Mikołajem

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Łyk sztuki do kawy

Łyk sztuki do kawy ze św. Mikołajem

Łyk sztuki do kawy ze św. Mikołajem

04.12.20

W ten weekend św. Mikołaj zajrzy do grzecznych dzieci i podrzuci im prezenty. To bardzo długa tradycja,  bo mikołajkowe upominki wręczano już w średniowieczu. Jej źródeł należy szukać w licznych legendach dotyczących życia świętego. Dziś opowiemy Wam o jednej z nich, uwiecznionej na obrazie Fra Angelico.

 

Mikołaj z Miry, znany też jako Mikołaj z Bari, to święty, o którym wiadomo bardzo mało. Tak naprawdę nie ma nawet dowodów na to, że kiedykolwiek istniał. Zgodnie z tradycją żył na przełomie III i IV w. i był biskupem położonego w Anatolii miasta Mira. Najstarsze wzmianki na temat świętego znajdują się w źródłach powstałych jakieś 200 lat po jego śmierci. Jego kult szybko rozpowszechnił się, zarówno we wschodnim, jak i zachodnim chrześcijaństwie, a 6 grudnia już w IX w. był ważnym świętem. Z popularnością wiązało się zapotrzebowanie na historie o św. Mikołaju, dlatego w kolejnych żywotach przypisywano mu coraz więcej niezwykłych uczynków i cudów.

 

Legendy o św. Mikołaju znajdowały odbicie również w sztuce. Kilka z nich zilustrował włoski malarz i zakonnik Fra Angelico (ok. 1395-1455), tworząc ok. 1437 r. poliptyk dla Kaplicy św. Mikołaja w Kościele św. Dominika w Perugii. Zgodnie z wezwaniem kaplicy w predelli ołtarza malarz umieścił trzy panele ze scenami z życia świętego. Obecnie dwa z nich znajdują się w Muzeach Watykańskich, a reszta poliptyku przechowywana jest w Galleria Nazionale dellUmbria w Perugii. Przyjrzyjmy się pierwszemu obrazowi, na którym artysta zawarł aż trzy epizody z młodości św. Mikołaja. Wszystkie wydają się rozgrywać symultanicznie, choć każdy miał miejsce w zupełnie innym czasie. Poszczególne sceny nie mieszają się ze sobą dzięki wyraźnemu podziałowi kompozycji na trzy części za pomocą elementów architektury. Św. Mikołaj z obrazu nie przypomina ani trochę brodatego starca, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, ale bez problemu zidentyfikujemy go po otaczającej głowę aureoli. W komnacie usytuowanej po lewej stronie widzimy go jako noworodka, który podczas pierwszej kąpieli stanął wyprostowany w wanience dowodząc swojej niezwykłości. Pośrodku święty jest chłopcem z uwagą słuchającym kazania, co świadczy o jego wielkiej pobożności i przyszłym powołaniu.

 

Najbardziej zagadkowa scena ma miejsce w prawej części obrazu. Tym razem Mikołaja dostrzeżemy pod ścianą budynku. Jest już młodzieńcem, ubranym zgodnie z XV-wieczną modą. Wspinając się na palce wrzuca coś do środka domu przez zakratowane okienko. Dzięki otwartym na oścież drzwiom możemy wewnątrz zobaczyć mężczyznę w pełnej rezygnacji pozie. Zgodnie z popularną legendą, jest to sąsiad Mikołaja, który stracił cały majątek i planował sprzedać do domu publicznego swoje trzy córki, którym nie mógł zapewnić posagów. Na obrazie dziewczęta śpią w łóżku za jego plecami, być może nieświadome czekającego je losu. Mikołaj postanowił powstrzymać sąsiada od straszliwego grzechu. Wprawdzie nie był jeszcze biskupem, ale dysponował sporym majątkiem. Zakradł się więc w nocy pod dom mężczyzny i wrzucił przez okno bryłę złota - Fra Angelico namalował właśnie ten moment. Złota wystarczyło na posag dla najstarszej córki, która wkrótce wyszła za mąż. Mikołaj powtórzył manewr jeszcze dwa razy, aż wszystkie dziewczęta były bezpieczne.

 

Za sprawą opowieści o trzech córkach atrybutem św. Mikołaja stały się trzy złote kule, monety albo woreczki. Rzadko pokazywano go jednak jako młodzieńca, najczęściej był starszym mężczyzną z brodą, ubranym w biskupi strój. Tak wygląda na przykład na ołtarzu z Tymowej ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. Legendarna szczodrość Mikołaja sprawiła, że już w średniowieczu dorośli wręczali dzieciom podarunki w wigilię jego święta, często przebierając się za brodatego biskupa. Z czasem tradycja ewoluowała: w różnych regionach Mikołajowi zaczęli towarzyszyć pomocnicy, a w krajach protestanckich, gdzie nie uznawano kultu świętych, mikołajki oderwały się od religijnej tradycji. Współczesny Mikołaj znacznie oddalił się od swoich źródeł, nie nosi już biskupiej mitry, z Anatolii przeniósł się na Biegun Północny, a wiązane z nim legendy odeszły w zapomnienie.

 

Zwiedzajcie z nami muzea i galerie całego świata bez wychodzenia z domu!

Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA i GALERIE w Bazie Legalnych Źródeł na legalnakultura.pl



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Do góry!