Wspólne sprawy
Czyli krótko i na temat, o sprawach, które dotyczą po prostu całej kultury. Dlaczego kulnes jest cool? Komu tak naprawdę opłaca się korzystanie z legalnych źródeł kultury? Komu może zagrażać legalizacja? Co musi się zmienić, żeby w Polsce zapanowała moda na cyfrową kulturę z legalnych źródeł?
Zawiłe losy słynnego "Dziennika Anny Frank"

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Wspólne sprawy

Zawiłe losy słynnego

Zawiłe losy słynnego "Dziennika Anny Frank"

Jedno z najsłynniejszych świadectw zagłady "Dziennik Anny Frank" od tego roku dostępne jest w domenie publicznej. Jednak nie wszędzie. Niedostateczna harmonizacja europejskiego prawa i prawnoautorskie spory wokół książki sprawiły, że dostęp do "Dziennika" na terenie kraju jego powstania - Holandii - pozostał ograniczony.

Na "Dziennik Anny Frank" składają się zredagowane po wojnie obszerne fragmenty pamiętnika żydowskiej nastolatki pisanego podczas II wojny światowej w trakcie ponad dwuletniego pobytu w ukryciu w Amsterdamie. W sierpniu 1944 roku Anne Frank i jej rodzina wpadli w ręce nazistów, a sama bohaterka w lutym 1945 roku zmarła na tyfus w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen. Po wojnie pamiętnik udało się odzyskać jej ojcu Otto Frankowi. Dwa lata później ukazał się on drukiem, w 1952 roku doszło do wydania anglojęzycznego, które rozpowszechniło historię Anny Frank na całym świecie. W 2009 roku Dziennik Anne Frank wpisany został na listę najbardziej wartościowych dokumentów świata – Pamięć Świata UNESCO.

Ostatecznie "Dziennik Anny Frank" funkcjonuje w trzech wersjach: skróconej, zredagowanej i opatrzonej komentarzem przez zmarłego w 1980 roku Otto Franka (1947), pełnej (wydanej dopiero w 1986) oraz w formie niedokończonej powieści, którą Anna Frank zaczęła pisać w ukryciu na podstawie swojego Dziennika. Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej 1 stycznia 2016 roku oryginalne zapiski Anny Frank weszły do domeny publicznej, gdyż ochrona majątkowych praw twórców obowiązuje przez 70 lat od daty ich śmierci. Szwajcarska fundacja Anne Frank Fonds, posiadająca majątkowe prawa autorskie do "Dziennika", zablokowała jednak opublikowanie go w domenie publicznej przez holenderską Anne Frank Stichting, sprawującej pieczę nad pamiątkami po Annie Frank, w tym oryginałem dziennika. W tym celu powołano się na wcześniejsze krajowe przepisy prawa autorskiego w Holandii, wg których prawa do utworu wygasną 50 lat po pierwszej publikacji. Zgodnie z tymi ustaleniami pełne wydanie z roku 1986 objęte jest regulacją do roku 2037. A wersja, zredagowana przez Otto Franka, zostanie "uwolniona" dopiero w 2051 roku.

Uwagę na ten problem przy okazji Światowego Dnia Własności Intelektualnej zwrócili wspólnie Fundacja Centrum Cyfrowe, Międzynarodowe Stowarzyszenie Communia oraz holenderska fundacja Kennisland. Z ich inicjatywy do internetu trafiła pełna wersja "Dziennika Anny Frank" w holenderskiej wersji językowej, która dostępna jest we wszystkich krajach z wyjątkiem Holandii. W tej sposób inicjatorzy akcji #ReadAnneDiary chcą zwrócić uwagę na brak harmonizacji unijnych przepisów prawa autorskiego, doprowadzić do ich reformy i wprowadzenia jednolitych zasad we wszystkich krajach UE.

Z oryginalnym tekstem "Dziennika" można zapoznać się na stronie annefrank.centrumcyfrowe.pl



Do góry!